"Nie mam żadnych szczególnych uzdolnień. Cechuje mnie tylko niepohamowana ciekawość. " Albert Einstein









Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pluszaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pluszaki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 lutego 2014

koteczka

Witajcie,
wiele razy patrzyłam na cuda jakie tworzy Tatiana Conne na swoim blogu. Patrzyłam, patrzyłam, patrzyłam... Miałam ochotę uszyć podobną, ale bałam się, że zbyt długo patrzyłam i po jej uszyciu okaże się, że jest marną podróbką, że wygląda jak bardzo nieudana kopia oryginału... Myślałam o czymś podobnym, ale jednak zupełnie innym i pomysł nasunęły mi dziewczyny z bloga Addicted to crafts - ogłosiły kocie wyzwanie. I dzięki nim właśnie powstały kocie, które zostało nazwane przez mojego Kubuśka Elizą :) Pierwsza właścicielka imienia - przyjaciółka Kubuśka wyraziła na to zgodę, wszystko załatwione :)

Przedstawiam Elizę Kocicę:










Co prawda nie łądnie zaglądać dziewczynie pod kieckę, ale co tam... :)



Oczywiście jak przystało na rasowego kota ma ogon na swoim miejscu :)



Po takiej prezentacji chcę oficjalnie Elizę zgłosić do kociego wyzwania addicted to crafts:


Życzę Wam dobrej nocki
Ania


poniedziałek, 22 kwietnia 2013

jamnik - wykrój

Witajcie,

dziś troszkę z innej beczki... Dawno już nie szyłam zabawek, ale pewna osóbka poprosiła mnie o wykrój na jamnika, który szyłam m.in. dla dzieci z Hospicjum Cordis - pisałam o tym tutaj. Jamnik prezentował się tak:



Wykrój na niego znalazłam gdzieś w sieci - nie umiem podać źródła - mam cichą nadzieję, że nikt się nie obrazi za udostępnienie go... Oto on:




Jeżeli ktoś podejdzie do sprawy ambitnie, może pokusić się o tłumaczenie :) Nie opisuję jak go uszyc, bo jeżeli uszyłam go ja - początkująca szyjąca, to da radę każdy :)

Przyjemnego szycia

Pozdrawiam Was ciepło
Anka

piątek, 1 marca 2013

zwierzyniec :)

Witajcie,
dziś się będę chwalić :)

Skończyłam sowę - pisałam o niej tutaj - to jedna z tych dwóch wspomnianych przeze mnie robótek ręcznych. Sowa jest nie byle jaka, bo duża. To pierwsza maskotka jaką szyłam w tym rozmiarze. Można się na niej wyspać :) - ma ok 45cm szerokości. Dofrunęła już do swojego nowego domu, więc Wam ją pokażę:


Na zdjęciu wyszła nierówna - dopiero teraz to zauważyłam :) Dotarła już do właścicielki, więc nie mam możliwości wklejenia lepszego zdjęcia. Nową opiekunką sowy jest Pewna Pani, więc jest i mały kobiecy akcencik - broszka/spinka pasująca kolorystycznie do całości:


A teraz zmiana tematu - udało mi się w tym tygodniu połazić po sklepach. We wszystkich wnętrzarskich sklepach króluje już Wielkanoc. Liderem wśród nich jest w tym roku home&you - cuda - wianki! Od stołów z ozdobami trudno oderwać wzrok! Jest tam wszystko, w każdym kolorze - żółć, zieleń, pastele oraz mnóstwo stonowanych, naturalnych lnu i bawełny ozdobionych beżami i brązami. Zakochałam się w takiej ilości pierdółek, że nie mogąc się zdecydować, wyszłam z pustymi rękami... No, prawie z pustymi... Mam kompletnego bzika na punkcie silikonowych foremek na ciasta i muffinki, więc w mojej już sporej kolekcji zamieszkał wielkanocny zajączek:


Tej samej wielkości był jeszcze do kupienia kogucik i teraz żałuję, że go nie kupiłam - zajączek miaby towarzystwo :) Trzeba będzie wrócić :)
W tym roku planuję ozdoby świąteczne w pastelach, więc jeżeli uda mi się zdecydować na kupno jakiegoś cuda, dam Wam znać :)

Dobrej nocki Wam życzę
Anka

poniedziałek, 11 lutego 2013

sówki

Witajcie,
w ostatnim poście pisałam o tym, że mojemu Kubusiowi spodobała się uszyta przeze mnie sowa. Uszyłam więc dla niego taką samą, została mi jeszcze odrobina materiału więc uszyłam również jej małą towarzyszkę:




W miniony weekend w Warszawie odbywała się Międzynarodowa Wystawa Kotów Rasowych. Jestem miłośniczką kotów, więc nie mogło mnie tam zabraknąć. Byłam tam pierwszy raz i powiem Wam szczerze, że mam bardzo mieszane odczucia... Z jednej strony zobaczyłam ogromną ilość przecudnych zwierząt, z drugiej zastanawiam się czy takie wystawy mają sens... Nie mam za dużego doświadczenia w obcowaniu z psem, ale z tego co udało mi się zaobserwować psy są bardziej odporne na zmiany warunków i otoczenia pod warunkiem pozostawania w bliskim kontakcie ze swoim opiekunem - przyjacielem. Koty są w moim życiu obecne właściwie od zawsze i wiem, że dla nich każda zmiana otoczenia jest zwykle mało komfortowa. Być może koty "trenowane" do bycia wystawowymi mają "we krwi" siedzenie w klatce, zaglądanie do niej co chwila innej osoby, miętoszenie w rękach przez obce osoby. Być może... Ale ja oglądając te koty miałam wrażenie, że nie wszystkie są szczęśliwe... Mimo to poniżej kilka zdjęć przepięknych kotów, moim ulubieńcem został ten z największego zdjęcia, nie wiem jakiej był rasy, ale był szczerze zainteresowany fotografowaniem go :)



Ale tak w ramach wyjaśnienia... dla mnie medalistą i tak jest Maciek, nawet wtedy kiedy nie pozwala ułożyć pościeli :)



Ciekawa jestem Waszego zdania na temat tego rodzaju wystaw, może ktoś wystawiał jakiegoś zwierzaka na takiej wystawie? Napiszcie co o tym sądzicie.

Dobrej nocki
Anka

poniedziałek, 4 lutego 2013

sowa, mądra głowa :)

Witajcie,
popełniłam dziś sówkę. Wyszła mi troszkę rogata, ale i tak Wam ją pokażę :)
Sówka powstała na imieniny Agaty, czyli na jutro. Pracę zaczęłam dziś rano, więc udało mi się uwinąć dosyć szybko. W pierwszej wersji sówka miała być powiększoną wersją sówek z tego posta, ale okazało się, że filcu jest troszkę za mało, więc trzeba było kombinować ze "zwykłą" tkaniną. Bałam się, że nie wyjdzie mi ładnie naszycie bawełnianych skrzydełek na sówkowe ciałko, więc postanowiłam zrobić ją doszywając skrzydełka do ciałka, filcowe zostały oczy, dzióbek i nóżki. Mam nadzieję, że się spodoba...



Zamówienie na podobną sówkę złożył Kubuś więc pewnie niedługo pokażę Wam kolejną :)

A co sądzicie o tej?

Pozdrawiam
Anka

środa, 16 stycznia 2013

Renowacja lalki :)

Kochani,
jeszcze mnie tutaj nie było w tym roku, więc życzę wszystkim duuuużo miłości i zdrówka w Nowym Roku. Niech będzie lepszy niż wszystkie poprzednie :)

Ja Nowy Rok robótkowo zaczęłam od wysokiego C... Mała przyjaciółka mojego Kubusia zapytała mnie czy umiem szyć, bo jej ukochana lala, z którą śpi od kiedy skończyła 6 miesięcy, troszkę już się... "zmęczyła" i trzeba ją pozszywać. Lalka była przytulana i kochana już ponad 3 i pół roku, więc należało jej się odświeżenie. Wspólnie wybrałyśmy materiał, z jakiego miała mieć uszyte nowe ubranko i wzięłam się do pracy. Pracowałam z duszą na ramieniu, bo wybranie materiału przez 4 latkę, może nie mieć nic wspólnego z zadowoleniem z efektu końcowego... Wybrany przez Elizę materiał jest biały w drobne różowe kwiatuszki, wcześniej lalka była granatowa, więc zmiana zapowiadała się ogromna, bałam się czy zostanie zaakceptowana... Ale, udało się! Eliza była lekko zszokowana i nie mogła poznać swojej lali, ale śpi z nią nadal, więc wszystko jest ok. Jest tylko jeszcze jedno zapotrzebowanie... mam uszyć lalce sukienkę, żeby jednak była niebieska... :) Okazuje się, że nawet czteroletnie Kobiety zmienne są :)

Poniżej zdjęcia przed zmianą i po zmianie, ciekawa jestem co o tej renowacji sądzicie...



Dobrej nocki.

środa, 5 grudnia 2012

proszę Państwa! oto miś!

Witajcie,

w piątek wieczorem dowiedzieliśmy się, że koleżanka mojego synka ma w sobotę urodziny. Nie było zbyt dużo czasu na to, aby zastanawiać się co jej można ofiarować, więc została wytypowana "jakaś" maskotka (to cytat z mojego syna :)) Doszłam do wniosku, że coś sama uszyję, ale bałam się, że nie zdąrzę zrobić nic co do tej pory szyłam. Trzeba było wymyślić coś innego, co dałoby się uszyć trochę mniejszym nakładem czasu... Powstała taka oto poduszka:



Jest uszyta z miłego, pluszowego materiału. Mordka, oczy i środki uszu są filcowe.

Mam nadzieję, że zda egzamin na przytulanie :)

Pozdrawiam Was ciepło
Anka

niedziela, 18 listopada 2012

craftujemy dla Hospicjum CORDIS

Witajcie,

zgłosiłam się do akcji prowadznej przez Kasię na blogu uszyty świat. O akcji craftujemy dla Hospicjum Cordis pisałam już wcześniej, przy okazji robienia prób projektowania i szycia maskotek. Chciałam, żeby zabawki, które uszyję były jak najbardziej sympatyczne, więc tych prób było kilka. Pomagał mi w tym Kubuś, to on był główym krytykiem i dzięki jego pomocy udało się mi wysłać taki zestaw:




Niezamierzenie wyszedł zestaw trochę "gospodarsko-farmerski" :) A po kolei:

owieczka z kokardką na zadku:





krówka:




konik:




piesek, prawie jamnik :)




dinozaur:



Szycie tych zabawek dało mi dużo radości. Mam nadzieję, że dzieciakom z Hospicjum stwory te dadzą jej również, chociaż odrobinę...

Pozdrawiam Was serdecznie
Anka

niedziela, 4 listopada 2012

Krowa... muuu....

Witajcie,
za sprawą akcji craftowania dla hospicjum, mój czas zużywam na wymyślanie zabawek. Dziś kolejny prototyp... krowa we własnej krowiej osobie :)




I tak jak w przypadku Pana Owcy z poprzedniego posta, wiem, że muszę jeszcze coś w niej zmienić. Oprócz niej czekają na wypchanie jeszcze trzy zabawki, czekają jeszcze nie wywrócone na prawą stronę, więc kompletnie nie wiem czego się po nich spodziewać... :) Mam nadzieję, że coś uda mi się w końcu zrobić takiego, z czego będę zadowolona, bo czas nagli - zabawki muszą dotrzeć do hospicjum już za kilka dni. A oprócz tego... miejsce w skrzyni z pluszakami mojego syna jest bardzo ograniczone :)

Trzymajcie kciuki :)
Pozdrawiam serdecznie
Anka

wtorek, 30 października 2012

Owieczek :)

Witajcie,

wczoraj z synkiem uszyliśmy owieczkę. W pierwszym pomyśle miala to być dziewczynka, potem nastąpiła zmiana i dokończony został chłopiec. Nie jest to baranek - Kubuś zaprotestował - jest to owieczka płci męskiej, więc... owieczek? :)
Pomysł na owieczkę pojawił się z okazji akcji Kasi z bloga uszyty świat. Chciałam uszyć ją dla dzieci z hospicjum Cordis. Nie miałam żadnego wykroju, więc Kubuś został "przytulaczem testowym". Doszedł do wniosku, że inne dzieci też będą cieszyć się z takiej owieczki, więc będę szyć dla dzieciaków podobną - muszę wprowadzić tylko kilka poprawek...

Poniżej prototyp :)







Miłego dnia
Anka