"Nie mam żadnych szczególnych uzdolnień. Cechuje mnie tylko niepohamowana ciekawość. " Albert Einstein









Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubrania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubrania. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 lutego 2014

kapcie!

Witajcie,
ostatnio obiecałam, że pokażę co wymodziłam z resztek, które mi zostały po uszyciu spodni z tego posta, więc się chwalę :)

Nigdy nie chodziłam w kapciach, nie lubię ich, nie wygodnie mi w nich i w ogóle... NIE! Rolę kapci pełniły skarpetki, ale od kilku dni MOJE kapcie są na MOICH stopach i jest suuuper :) Uszyłam je z wykroju, o który można się potknąć w internecie w wielu miejscach, więc nie będę wrzucać linka. Na wielu stronach jest też objaśnienie jak je wykonać. Jeżeli tak jak ja nie znosiłyście do tej pory kapci - spróbujcie uszyć je sobie same :) Może zmienicie zdanie, tak jak ja...?

Moje są wykonane z zewnątrz z materiału ze szlafroka (który dostałam jakiś czas temu i do którego całe szczęście nie udało mi się dorosnąć :)), z którego już popełniłam sowę - o tutaj ją pokazuję, a środek jest wykonany z szarej, milutkiej, ciepłej dresówki. Podeszwę zrobiłam z filcu grafitowego - 7mm. I to jest jedyna ich maleńka wada - trochę się ślizgają... Ale... nobody nothing is perfect :)

A oto moje zadowolone stopy w kapciach:



Brzeg przestebnowałam - chciałam, żeby było widać szary kolor:


i mały kobiecy akcencik :)



Kapci nie uszyłam tak po prostu, potrzebowałam ich, bo w przyszłym tygodniu wybieram się do szpitala. Będę miała usuwane żylaki. Trzymajcie kciuki, żeby lekarz nie pomylił kończyn :)

Miłej, słonecznej niedzieli życzę
Ania

Ps. zapomniałam... oprócz jednego powodu do radości, że w końcu pozbędę się tego cho....wa z nogi, mam jeszcze jedną radochę... kupiłam sobie maszynę! Singer 4423. Jeszcze jej nie popsułam, chociaż testowałam wszystko dokładnie :) Tym z Was, które pomagały mi podjąć decyzję na fb serdecznie dziękuję (a tak poza tym zapraszam na swój profil :) o tutaj :)

środa, 12 lutego 2014

kubusiowe spodnie

Witajcie,
obiecałam dać odpocząć od moich marynistycznych tworów, więc spełniam obietnicę (choć zrobione zdjęcia kuszą bardzo...).
Nasz Kubuś jest dumnym zerówkowiczem. My również jesteśmy dumni - z niego :) Tylko czasem włos się na głowie jeży, że kolejne spodnie są już na kolanach poprzecierane... Zużycie dolnych części garderoby jest zupełnie niewspółmierne ze zużyciem górnych części. Pewnie nic w tym wyjątkowego... Ale ambicja matki szyjącej różności, zaczęła napędzać głowę do myślenia nad uszyciem spodni. Moja własna mama, która kiedyś przypatrywała się swojej siostrze - krawcowej, wybijała pomysł z głowy, bo podobno (!) nie jest łatwe uszycie spodni. Ale dla mnie ma być trudne uszycie dziecięcych spodni dresowych? Jak to, ja nie uszyję?! Torbę z filcu uszyję, a spodni dresowych nie?! Phi! No i się zawzięłam...
Wykroju nie miałam, nawet go nie szukałam, Stwierdziłam, że przecież można odrysować te spodnie, w których teraz Kubusiek chodzi i wykrój będzie gotowy. I tak zrobiłam. Potem oczywiście skroiłam materiał. Potem cieszyłam się, że wszystko wstępnie mi do siebie pasuje. Potem zszyłam i znów się ucieszyłam, bo jednak wszystko pasowało. Wciągnęłam gumki w nogawki, w pas. Poprosiłam Kubę, żeby się ubrał i... I z lekka mnie przytkało, że coś tak masakrycznie niezgrabnego było finalnym efektem mojej produkcji... Oczom nie mogłam uwierzyć. Spodnie sprułam i z pokorą zaczęłam je zszywać w trochę inny sposób. Po drugiej przymiarce znowu sprułam i zszyłam trzeci raz.... Ten był całe szczęście ostatni. Okazało się, że do trzech razy sztuka :)
Spodnie nie są idealne, ale wyglądają jak spodnie (to najważniejsze :). Teraz wiem na co trzeba zwracać największą uwagę, co robiłam źle i oczywiście będę próbować dalej :)
Kubuś został szczęśliwym posiadaczem nowych spodni, w których nawet puszczę go "do ludzi" :)

A teraz sesja zdjęciowa:

początki... z pewną dozą nieśmiałości...



a później jak rasowy celebryta na ściance :) (miny i zez kombinowane kilka razy):




a na koniec tyły:



Z tego co mi zostało ze skrojenia spodni coś jeszcze powstanie - tym razem dla mnie. Ale to już w następnym poście :)

Dobrej nocki
Ania