"Nie mam żadnych szczególnych uzdolnień. Cechuje mnie tylko niepohamowana ciekawość. " Albert Einstein









Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

potwornie straszny post!

Witajcie,
mam nadzieję, że te świąteczne dni były dla Was przyjemne, bo przecież takie właśnie powinny być :)

Dziś wrzucę kilka zdjęć przytulanek, w tworzeniu których pomagał mi dzielnie Kubuś. W większości są to jego projekty. Ja tylko je dostosowałam do możliwości nożyczek i maszyny do szycia :)

Oto one:











Dobrej nocki
Ania

środa, 16 kwietnia 2014

dla Elizy

Witajcie,
dziś ciąg dalszy zaległości. Pokażę Wam torebkę, z którą ruszyliśmy na urodziny sąsiadki, najbardziej "ruszał" Kubuś, bo sąsiadka kończyła 5 lat :) Nie przyznam się kiedy to było, bo wstyd, że dopiero teraz zdjęcia trafiły na bloga :) Tylko kilka osób, które były na imprezie będzie się śmiać :)

Wtajemniczeni będą wiedzieć co to za cudak, dla niewtajemniczonych w tego rodzaju wiedzę spieszę z tłumaczeniami... Na torebce jest piesek z "The Littlest Pet Shop" w oryginale prezentuje się tak:

źródło

a tak na torebce:





jako, że torebka była kierowana dla małej kobietki, to rączka/ucho jest zrobiona z taśmy rypsowej:



Reakcja jubilatki była cudną nagrodą za włożoną pracę :)

Miłego dnia
Ania

niedziela, 9 lutego 2014

metamorfoza szafki

Dzień dobry,
dziś ciąg dalszy zmian w kubusiowym pokoju. Dużym przedsięwzięciem było przemalowanie szafki z sześcioma skrzynkami pełnymi skarbów wszelakich. Żałuję, że nie sfotografowałam szafki przed, efekt zmiany byłby bardziej widoczny. Musicie uwierzyć na słowo - szafka/półka była w kolorze "rozbełtanego" jajka, a przemalowane na biało skrzynki w czerwieni, żółci i zieleni w dwóch odcieniach. Dwóm skrzynkom się upiekło, zostały w fabrycznym niebieskim :) Teraz szafka prezentuje się tak:


Ja do tej pory nie wyrosłam z wczesno-dziecięcego tworzenia i moimi wyżynami malarskimi są głowonogi... W związku z tym bałam się, że pędzelek nie będzie się chciał mnie słuchać i będzie brzydko malował, więc musiałam wybrać inny, łatwiejszy sposób namalowania obrazków. Wybrałam markery. Ołówkiem naszkicowałam to co miało być namalowane i z duszą na ramieniu wzięłam do ręki flamastry... Obrazki zdecydowanie nie są idealne, ale wyszło ok, dla mnie nawet bardzo ok :) To pierwsze moje w miarę udane malarskie dzieło :) No może latarnię muszę dopracować, bo im bardziej prostowałam jej ściany, tym bardziej się one krzywiły, ale to tylko jej wina! :)






Następne metamorfozy będą bardziej udane, bo przecież najłatwiej uczyć się na swoich błędach... :) 
Najważniejsze jednak jest to, że Kubuś zadowolony, uśmiech na jego buzi powoduje, że nawet koślawa latarnia się prostuje :)

Miłej niedzieli 
Ania



sobota, 8 lutego 2014

Ahoj!

Witajcie,
dziś kolejny gadżet do pokoju Kubusia. Własnoręcznie wykonane koło ratunkowe:



Co prawda nie da się go używać w celach ratowniczych, ale oko cieszy :) Zrobiłam je ze styropianowego koła, bawełny w białym i ciemno-niebieskim kolorze oraz linki o grubości ok 1cm. Wyszło fajnie jestem zadowolona z wyniku końcowego. Teraz jeszcze trzeba znaleźć miejsce na ścianie :)

Miłego dnia
Ania


czwartek, 6 lutego 2014

ARRRR!!!!

Witajcie,
znowu mnie wciągnęła proza życia i nie pozwoliła na zbyt dużą ilość przyjemności blogowania... Teraz moje życie będzie się powolutku zmieniać, mam nadzieję, że na lepsze, więc i tutaj mam zamiar więcej bywać.
Pokażę Wam co zdziałałam wczoraj - jedna z wielu rzeczy, które znajdą swoje miejsce w nowym pokoju Kubuśka. Pokój nabierze ostatecznych kształtów, kiedy wiosna zawita i pozwoli na otwarcie okien po malowaniu ścian :) Teraz powstają ozdoby ogólnie nazywane pierdółkami. A to jedna z nich:



Postaram się jak najszybciej wrzucić to co do tej pory udało mi się zdziałać (różnymi sposobami :)

Życzę Wam miłego wieczoru
Ania

środa, 2 października 2013

ahoj!

Dobry wieczór,
dziś zmiana tematów. Ostatnio pokazywałam same torebki, więc dziś pochwalę się moją inną robótką. Pisałam, że Kubuśkowi zamarzył się żeglarski pokój. Po cichu przyklaskuję temu pomysłowi. Po cichu, bo chcę, żeby wszystko to, co pojawi się w jego pokoju, było jego pomysłem. Mimo tego, że ma dopiero 5 lat i pomysły, i wymagania ma bardzo "dorosłe". Przykładem może być stwierdzenie, że dużo nas czeka jeszcze pracy zanim pokój będzie idealny, bo trzeba uszyć żeglarskie zasłonki :) Pomysłu jak one mają wyglądać konkretnego jeszcze nie ma, ale potrzeba już jest :) Tak też było w przypadku obrazka, który chcę Wam pokazać. Byliśmy w pasmanterii po suwaki do torebek, a wyszliśmy jeszcze z kanwą do haftowania - Kubuś wybierał. Nigdy wcześniej nie haftowałam, więc wyzwanie było dla mnie ogromne! Całe szczęście panie pracujące w pasmanterii były znawczyniami tematu i miały cierpliwość żeby wyłożyć jak najlepiej będzie to zrobić. Oczywiście ogólne pojęcie jakieś miałam, ale nigdy wcześniej niczego nawet nie zaczęłam haftować, więc wyobrażenie o tym dalekie od rzeczywistości (ale to się okazało dużo później).
Kubuś niecierpliwie zaglądał przez ramię, a ja pracowałam... pracowałam... pracowałam... pracowałam... Nie sądziłam, że taki mały obrazek (14x14cm) zajmie mi tyle czasu! Czapki z głów przed osobami, które haftują obrazy! Jestem pełna podziwu dla cierpliwości i umiejętności!

Ależ się rozpisałam :) A finał jest taki:




Nie jest idealny, to pewne, ale i tak jestem z niego dumna! Jak paw! Obrazek czeka teraz na odmalowanie ścian i zawiśnięcie w odpowiednim miejscu i będę mogla się chwalić, że to ja, że pierwszy raz, że chyba (póki co) jest ostatni :) Oj brak cierpliwości, brak...

Pozdrawiam Was słonecznie
Ania

niedziela, 22 września 2013

piórniki

Witajcie,
w poprzednim poście pisałam o tym, że nasze dziecię poszło do zerówki. Przed tym wydarzeniem trzeba oczywiście było przygotować kilka potrzebnych drobiazgów.
Doszłam do wniosku, że mogłabym troszkę ten start i uprzyjemnić, i ułatwić robiąc coś dla Kubuśka wyjątkowego, co pomogłoby mu łatwiej odnaleźć swoje rzeczy. Wybór padł na piórniki - saszetki. Uszyłam ich trzy:


Pierwszy był na kredki:

 

Drugi na flamastry:



A trzeci na całą resztę drobiazgu - ołóek, gumkę, temperówkę, klej....:



Piórniki są na tyle charakterystyczne, że łatwiej jest Kubie odnależć je wtedy, kiedy pomylą się półeczki.

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę słonecznej niedzieli
Ania

wtorek, 4 czerwca 2013

torebka dla małej damy :)

Dobry wieczór,
dziś odkurzę w komputerze plik ze starymi zdjęciami i pokażę Wam torebkę z jaką Kubuś poszedł na urodziny 7-latki. Nie było łatwo wymyśleć coś oryginalnego. Niby w sklepach jest dużo różności, ale jak przychodzi co do czego, to mądrą i fajną zabawkę trudno wybrać. A poza tym, to jest dosyc "trudna" 7-latka, która dużo czasu spędza przed komputerem (swoją drogą - zgroza!!!), a interesuje się różnościami po trochu, niczym nie pasjonuje się w sposób wyjątkowy. Kubuś myślał nad prezentem i jedyne co wymyślił, to były warcaby :) Wybrał je ze wzgledu na to, że gramy w nie w sposób maniakalny - Kubuś na wszystkie sposoby próbuje wygrać ze wszystkimi, nieraz dajemy mu fory, żeby się nie zrażał, ale zwykle walczymy z nim zawzięcie :) Dobry jest w nie, trzeba się pilnować :) Podpytałam rodziców i okazało się, że warcaby na stanie są i to całkiem nowe (nie brakuje żadnego pionka :) ), więc kupować drugich nie było sensu :) Tak myśleliśmy, myśleliśmy i pustka w naszych głowach była coraz większa. A potem okazało się, że za dwa dni idziemy na imprezkę, więc czasu na poszukiwanie prezentu w sklepach nie zostało za dużo...
A potem okazało się, że łazić po sklepach nikt nie ma nastroju, więc siadłam do maszyny i uszyłam ją:


Torebusia ma naszytego ptaszka, z ficowym skrzydełkiem i dzióbkiem. Stworzenie w wersji 3D :) - wypchane od środka watą (taką do wypychania zabawek).


Zwykle paski w moich torebkach podszywam taśmą rypsową, ale niestety w moich dwóch miejscowych pasmanteriach nie udało mi się dostać szerokości, która nadawałaby się na tak wąski pasek, więc zmieniłam koncepcję i naszyłam tasiemkę w groszki na wierzchu paska - i mocno, i ładniej :)






Skąd pomysł z torebką? Doszłam do wniosku, że żadna kobieta, nawet 7-letnia nie ma za dużo torebek :) (ani butów oczywiście :))


Troszkę obawiałam się reakcji, ale torebka została zaakceptowana i śmiem twierdzić, że się spodobała - widziałam małą damę z tymże akcesorium na spacerze :)

A Wam jak się podoba?

Czekam na Wasze opinie :)
Pozdrawiam serdecznie

Anka