"Nie mam żadnych szczególnych uzdolnień. Cechuje mnie tylko niepohamowana ciekawość. " Albert Einstein









poniedziałek, 11 lutego 2013

sówki

Witajcie,
w ostatnim poście pisałam o tym, że mojemu Kubusiowi spodobała się uszyta przeze mnie sowa. Uszyłam więc dla niego taką samą, została mi jeszcze odrobina materiału więc uszyłam również jej małą towarzyszkę:




W miniony weekend w Warszawie odbywała się Międzynarodowa Wystawa Kotów Rasowych. Jestem miłośniczką kotów, więc nie mogło mnie tam zabraknąć. Byłam tam pierwszy raz i powiem Wam szczerze, że mam bardzo mieszane odczucia... Z jednej strony zobaczyłam ogromną ilość przecudnych zwierząt, z drugiej zastanawiam się czy takie wystawy mają sens... Nie mam za dużego doświadczenia w obcowaniu z psem, ale z tego co udało mi się zaobserwować psy są bardziej odporne na zmiany warunków i otoczenia pod warunkiem pozostawania w bliskim kontakcie ze swoim opiekunem - przyjacielem. Koty są w moim życiu obecne właściwie od zawsze i wiem, że dla nich każda zmiana otoczenia jest zwykle mało komfortowa. Być może koty "trenowane" do bycia wystawowymi mają "we krwi" siedzenie w klatce, zaglądanie do niej co chwila innej osoby, miętoszenie w rękach przez obce osoby. Być może... Ale ja oglądając te koty miałam wrażenie, że nie wszystkie są szczęśliwe... Mimo to poniżej kilka zdjęć przepięknych kotów, moim ulubieńcem został ten z największego zdjęcia, nie wiem jakiej był rasy, ale był szczerze zainteresowany fotografowaniem go :)



Ale tak w ramach wyjaśnienia... dla mnie medalistą i tak jest Maciek, nawet wtedy kiedy nie pozwala ułożyć pościeli :)



Ciekawa jestem Waszego zdania na temat tego rodzaju wystaw, może ktoś wystawiał jakiegoś zwierzaka na takiej wystawie? Napiszcie co o tym sądzicie.

Dobrej nocki
Anka