"Nie mam żadnych szczególnych uzdolnień. Cechuje mnie tylko niepohamowana ciekawość. " Albert Einstein









niedziela, 15 lipca 2012

pojemnik na karmę

Witajcie,

dawno nie zaglądałam na bloga, bo moje życie było wypełnione kilkoma ważnymi sprawami. Najważniejszą z nich było przygotowanie mojego 4letniego synka do wycięcia migdałków i przeprowadzenie go przez cały ten ambaras. Panuje przekonanie, że to mały pikuś, ja zdecydowanie się z tym nie zgadzam. Jesteśmy już miesiąc po zabiegu i zaczynamy wracać do rutyny. Dostaliśmy pozwolenie od cudowniej Pani Doktor, która Młodego operowała do wyjścia na basen... huuurrraaa!!! :)

Siedziałam sobie z Młodym w domu i kombinowałam co można byłoby zrobić. No i wykombinowałam :) Doszłam do wniosku, że w domu przydałby się jakiś ładny pojemnik na karmę dla naszej czarnej pantery. Przeszukałam internet, nic mi się nie podobało, więc postanowiłam zrobic go sama. Wykorzystałam do tego starą metalową bańkę, pomalowałam ją ftalową farbą w kremowym kolorze i namalowałam (ja! sama!) kilka cieni kotów - kolor brązowy. Jestem z siebie dumna, bo do tej pory jedynym moim osiągnięciem było narysowanie głowonoga :) Efekty mojego zawzięcia na zdjęciach poniżej....





Przy robieniu zdjęć okazało się, że kocur też chce być sfotografowany - właził w kadr wielokrotnie, więc poniżej kilka fotek Maćka - naszej czarnej pantery, niech ma :)







Ps. kupiłam maszynę do szycia! Huurraa! NIgdy nie szyłam, ale coś mnie do niej ciągnęło. Przed zakupem, nasz dom funkcjonował bez zastrzeżeń. Po jej zakupie okazało się, że jest to baaardzo niezbędny sprzęt :) Złapałam bakcyla i szyję, szyję, szyję... Efekty postaram się zamieścić tutaj - jest ich już dosyć dużo...

Pozdrawiam Was i życzę dobrej nocki

Anka

sobota, 19 maja 2012

Babeczki z truskawkami i bitą śmietaną.

WItajcie,
blog miał dotyczyć zupełnie innych spraw, ale nie mogę się powstrzymać od zamieszczenia tutaj przepisu na babeczki. W gruncie rzeczy, to też rękodzieło :)
Powody zamieszczenia przepisu są trzy... po pierwsze babeczki są pyszne, po drugie bardzo mało pracochłonne, a po trzecie proste w wykonaniu.
Przepis na nie powstał, bo szukałam nie za słodkiego spodu pod ser. Mój synek uwielbia sernik i babeczki. Chciałam połączyć te dwie rzeczy i upiec babeczki z serem. Próbowałam kiedyś upiec małe serniczki w foremkach do muffinek i skończyło się to kompletną klapą, więc teraz postanowiłam wypróbować czegoś innego. Znalazłam przepis na wytrawne kruche babeczki. Skusił mnie obecnością śmietany, ale ja nie potrzebowałam w nim soli i gałki muszkatołowej, więc je usunęłam z przepisu i ciasto wyrobiłam z następujących składników:

25 dag mąki pszennej,
12,5 dag masła,
10 dag śmietany (u mnie była to homogenizowana śmietana do zup - 12%),
1 żółtko,
1 łyżka cukru pudru (to inwencja własna - w oryginale go nie było, a była za to 1 łyżeczka soli i szczypta gałki). 

Ciasto robi się jak klasyczne kruche ciasto, czyli trzeba przesiekać mąkę z masłem. Gdy powstanie masa w wyglądzie podobna do grubej kaszy, dodać resztę składników i szybko wyrobić ciasto. Nie trzeba dopuścić do rozpuszczenia się pod rękami masła. Ciasto należy włożyć do lodówki na ok 1 godzinę - musi trochę odpocząć i stężeć.
Po tym czasie ciasto trzeba rozwałkować i układać w foremkach. Babeczki upiekłam w nagrzanym do 180st piekarniku, piekłam do zrumienienia (ok 20-25 minut). Z podanych składników otrzymałam 22 babeczki, upieczone w silikonowych, średniej wielkości foremkach do muffinek.

Część moich babeczek dostała na wierzch, przed włożeniem do piekarnika biały ser, przygotowany tak jak na pierogi, czyli ser+cukier+jajko (w proporcjach dowolnych, u mnie było to 40 dag sera, chyba 8 łyżeczek cukru i 1 jajko). Część babeczek została upieczona bez nadzienia i powstały dzięki temu cudne foremki do napełnienia dowolnymi pysznościami.




Babeczek z serem nie udało mi się sfotografować, bo za szybko zniknęły dzięki dwóm domowym sernikożercom i niespodziewanym gościom.  Nie odmówiłam sobie natomiast sfotografowania babeczek, które udało mi się zrobić później.

Puste foremki wypełniłam śmietaną ubitą z cukrem pudrem. Ozdobiłam je kawałkami truskawek, pod którymi wylałam gęsty, aromatyczny, domowej roboty sok z malin, z którego nie usunęłam kawałeczków owoców. Połączenie słodkiej śmietany z słodko-kwaśnym sokiem z malin i truskawkami dało niesamowite odczucie świeżości. Babeczki są pyszne, nie za słodkie i cieszą oczy :)









Smacznego :)

sobota, 12 maja 2012

pierwsza serwetka!

Dobry wieczór,
zrobiłam pierwszą serwetkę na szydełku. Pojawiła się na zamówienie! No... prawie :) Serwetkę tę zrobiłam, bo mąż się skarżył, że gdy stawia wieczorem kubek na stoliku ze szklanym blatem, to robi straszny hałas. Mogłam kupić coś gotowego, ale doszłam do wniosku, że... mam dwie ręce małe, do... szydełkowania... doskonałe :), więc pojawiła się ta serwetka. Spodobała mi się ta praca, więc mam zamiar dorobić do niej jeszcze kilka takich samych, a może podobnych...?



 



Pozdrawiam
Anka

na dobry poczatek :)

Od czego by zacząć....? Pewnie najłatwiej od samego początku... Tylko gdzie go szukać :)

Mam na imię Anka i nie było mnie do tej pory w wirtualnej rzeczywistości. A różne okoliczności przyrody doprowadziły do tego, że postanowiłam to zmienić...

Ten blog ma być spisem tego co udało mi się zrobić własnoręcznie. Jest to dla mnie sprawa dosyć nowa, bo jeszcze rok temu żyłam w przeświadczeniu, że mam dwie lewe ręce do jakich kolwiek "prac ręcznych".

Wiele blogów obejrzałam, kilka z nich śledzę (ale Wy o tym nie wiecie :)) I co tu kryć... Dziewczyny jestem zauroczona Waszymi działaniami, tym wszystkim co tworzycie. Chciałabym tutaj pokazać trochę tego co udało mi się wykonać, mam cichą nadzieję, że kiedyś i ja będę inspiracją dla kogoś tak jak w tej chwili jesteście dla mnie nią Wy.

Jeżeli będziecie tylko miały chwilkę, zapraszam do mnie, do mojej małej domowej manufaktury...

Pozdrawiam
Anka