"Nie mam żadnych szczególnych uzdolnień. Cechuje mnie tylko niepohamowana ciekawość. " Albert Einstein









sobota, 20 października 2012

zdekupażowany ogródek ziołowy :)

Dobry wieczór,

niestety nie mam jeszcze swojego upragnionego ogródka, ale próbuję ten brak jakoś sobie wynagrodzić. Na balkonie w tym roku, choć nie jest zbyt wielki, rosły nam i owocowały truskawki, poziomki i pomidory. Po raz pierwszy od wielu, wielu lat spróbowałam jak smakują prawdziwe pomidory. Ich aromat przypomniał mi cudowne chwile z dzieciństwa, które w dużej części spędziłam u dziadków, na wsi. Po tych wszystkich pachnących owocach pozostały już tylko wspomnienia, ale w dalszym ciagu lato na balkonie jest utrzymywane przez zioła. Rosną jak szalone i zaspokajają nie tylko nasze, ale i sąsiedzkie potrzeby :) I chociaż jesień jest cudownie ciepła, postanowiłam pomyśleć już o zimie. Wymierzyłam skrzynkę, w której w tym roku rosły zioła i okazało się, że nawet gdybym się uparła, to i tak nie zmieszczę jej na kuchennym parapecie. Myślałam, myślałam i wymyśliłam... Decoupage... Znalazłam kilka starych ceramicznych doniczek i wzięliśmy się z synkiem za przemalowywanie. A oto efekt naszej pracy:







Zioła zostały przycięte i rozsadzone do "swoich" doniczek. Musiałam wszystkie przyciąć, zmniejszyć ich bryły korzeniowe, bo rozrosły się w skrzynce szaleńczo. Teraz wyglądają dość niepozornie, aklimatyzują się jeszcze na balkonie do nowych warunków,  a ja nastawiam uszu i wysłuchuję wszystkich informacji o mrozie :)


Dobrej nocki Wam życzę i pięknej jesiennej niedzieli :)
Anka