"Nie mam żadnych szczególnych uzdolnień. Cechuje mnie tylko niepohamowana ciekawość. " Albert Einstein









czwartek, 17 stycznia 2013

Tosia

Dzień dobry,

Nowy Rok zaczął mi się laleczkowo :) W poprzednim poście pokazałam Wam renowację lalki, dziś chcę pokazać lalkę, nad którą myślałam już jakiś czas.
Szyłam tildy. Próby te wychodziły mi różnie, ale moją zmorą było wywracanie na prawą stronę i wypychanie rączek i nóżek. Myślałam nad czymś łatwiejszym :) Poza tym zauważyłam, że gdy dziecko wiedziało, że dostanie lalkę, po obejrzeniu tildy było nieraz rozczarowane, że to nie jest lalka do przytulania... Myślałam nad lalką, której poprostu byłoby więcej :)

Myślałam, myślałam i nic nie przychodziło mi do głowy. Aż do momentu, kiedy obejrzałam z Kubusiem "Bolka i Lolka"... Przecież to jest bajka, którą większość dzieci lubi, lubi jej bohaterów! I od tego się właśnie zaczęło. Uszyłam Tosię. Kształt ma bardziej "dziecięcy" niż tilda, jest jej więcej do przytulania. A jej twarz jest zbliżona do niektórych minek robionych przez Bolka, Lolka albo Tolę. Mój syn oszalał na jej punkcie, nigdy nie miał swojej ulubionej przytulanki, z którą spał, zmieniał je nieraz co noc. Teraz od prawie dwóch tygodni śpi z Tosią i sam jej szuka wieczorem. Tosia ma filcowe włosy, wyszytą twarzyczkę, jest idealnie mięciutka do przytulania.

Kubusiowa Tosia jest prototypem, troszkę trzeba ją jeszcze dopracować. A w planach mam jeszcze koleżankę dla Tosi z inną fryzurą, a może jeszcze kolegę...? Zobaczymy :)




Co o niej sądzicie?

Pozdrawiam Was serdecznie
Anka