Dzień dobry,
skończyłam pewien mały/duży projekt. A właściwie jego małą część - część fioletową. Z braku czasu pokażę Wam hurtem trzy nowe torebki, które uszyłam - oczywiście w fiolecie :)
A tak torebusie prezentują się z bliska:
pierwsza z udawanymi kieszonkami z satyny. Spodobało mi się połączenie lekkiej, cieniutkiej satyny z grubym filcem - kontrast w dotyku jest niesamowity.
Kieszonki są udawane, bo bałam się, że nie wytrzymają próby czasu i zawartości :) są przeszyte ze wszystkich stron:
druga z nich to torebka z torebką :)
Podobało mi się połączenie ficowego fioletu z szarością (Wam również :)) więc powtórzyłam operację :) tym razem na torebkę trafiła torebka. A co! :)
trzecia to torebka z kotylionem. Troszkę inna, bo listonoszka na długim pasku:
kotylion zrobiony z trzech różnej wielkości kół z różnych tkanin. Największa część - sweterkowa, średnia - bawełna, najmniejsza - cieniutka dzianina.
A tak wygląda mój cały fioletowy projekt:
Torebkę z kotem znacie stąd - nie jest to oczywiście ta sama torebka, tamta trafiła do Kociary w Gdańsku, ta jest kopią tamtej. Znacie również torebkę z bawełną z tego postu.
Teraz czas na ciemne, winne czerwienie. Będę Was nimi znowu zamęczać :)
Miłęj niedzieli Wam życzę
Ania
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz